Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
dzienwktorympekloniebo
Jeszcze nie tak dawno temu żyłem życiem które było mi bardzo bliskie. Życiem w którym byłem tylko z tą „rzeczą”. Z „rzeczą” która zajmowała mi całe dnie i noce. Wszystkie zajęte i wolne chwile. Była moją zmorą i przyjaciółką. Była szczęściem i łzami. Jedzeniem i trucizną. Cierpienie. O tak. Jakże miło mi znów Cię widzieć kochana. Żyliśmy jak rodzeństwo przez wiele lat. Dostarczane z każdej strony. Rzadko moje a częściej innych. Oddawali mi je. Za darmo. Czego mogłem oczekiwać w zamian za pożywienie? Pamiętam jak nosiłem je na barkach niczym córkę która rośnie w bardzo szybkim tempie. Pamiętam gdy na początku biegłem. Później szedłem. By zorientować się po chwili że jestem na kolanach. Ale wciąż szedłem. Nigdy sie nie zatrzymałem. Pamiętam ten ból. Pamiętam. Cierpienie. Wiele związków uratowanych. Wiele serc, powiązań, spraw, relacji, przyjaźni a w końcu żyć naprawionych. Zostawiali cierpienie i szli dalej. A ja zostawałem z nim i szedłem w drugą strone. Tęsknie za Tobą. Ale mam wrażenie że niedługo znów się spotkamy. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja że to juz bardzo niedługo. Już za chwileczkę porozmawiamy ponownie.
— p.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl